Śniegu co prawda nie trzeba było szukać. Wczorajsze nadejście wiosny Karkonosze przyjęły z lekkim zdziwieniem. Wszędzie panują idealne warunki narciarskie, no może tylko z wyjątkiem Hali Izerskiej. Tutaj w rejonie Chaty Górzystów i dalej aż do Dziczego Jaru poruszanie się na biegówkach wymaga pewnego lawirowania. Dodatkową frajdą wędrówki Halą Izerską było poszukiwanie dogodnej trasy pomiędzy wysepkami trawiastych połaci wolnych już od śniegu, wysuszanych wiosennym słońcem panującym wysoko nad halą.

Pożegnanie zimy i pożegnanie Justyny Kowalczyk

Rajd narciarski "Szukamy śniegu-pożegnanie zimy" odbywał się w dniach 22 – 26 marca. Jego termin nie był przypadkowy.  Tak jak i w ubiegłym roku pokrywał się z terminem Mistrzostw Polski w biegach narciarskich. Podczas tych mistrzostw pożegnaliśmy Justynę Kowalczyk. Na jej pożegnalny występ w Jakuszycach przyszło sporo kibiców, wśród których była sympatyczna grupa przedszkolaków ze Szklarskiej Poręby. Justyna nie zawiodła. Jak na mistrzynię przystało zdobyła trzy medale. Żegnamy gwiazdę  ale nie zapominajmy co jej zawdzięczamy. To wyłącznie dzięki jej sportowym sukcesom i sportowej  postawie narciarstwo biegowe w naszym kraju odżyło. Od kilku  lat widać jego rozkwit. Ale niestety  dotyczy to jedynie  pewnych form narciarstwa głównie tego związanego z turystyką i rekreacją, a więc narciarstwa nie mającego nic wspólnego ze  sportem i wyczynem. 

Pięć dni – pięć tras – sześć schronisk

Pięć dni rajdu to pięć różnych tras, każda z nich o długości ponad 20 kilometrów. Gościliśmy w sześciu schroniskach: „Na Wysokim Kamieniu”, w Orlu, w schronisku „Na Hali Szrenickiej” w Voseckiej Boudzie, „Kamieńczyku”  oraz w „Chacie Górzystów”. Stanęliśmy pierwszy raz zimową porą, na biegówkach u źródeł Łaby. Piękna pogoda, zróżnicowany profil tras i ciekawie ich rozplanowanie sprzyjało całodziennym wędrówkom po tych uroczych zwłaszcza zimą miejscach Karkonoszy.